No cóż, zmieniło się.
przewróciło, przekabaciło, pomerdało.
wszystko inaczej.
najpierw miałam dużo - decydowałam co, gdzie i kiedy.
przynajmniej tak mi się zdawało.
potem się posrało, miałam kupę szlabanów, w tym na znajomych, komputer, imprezy, etc.
z braku rzeczy do robienia zaczęłam czytać książki.
cudowne rzeczy.
zagłębiłam się w fantastykę i filozoficzne powiastki.
zaczęłam też piec na większą skalę.
ciastka, muffiny, ciasta, torty.
cudowne uczucie, kiedy wychodzą smaczne.
jakieś dwa tygodnie później zaczęłam jeździć na konie.
cudowne zwierzęta.
to już będą jakieś dwa miesiące, jak jeżdżę.
zresztą Ci którzy się w to bawią wiedzą, że trudno opisać to co się czuje przy pierwszym galopie, czy przeskoczonej przeszkodzie.
magia.
przez dwa miesiące straciłam chęć przywiązywania się do ludzi.
nie chcę zawiązywać obligujących mnie do czegoś przyjaźni, znajomości.
ludzie przychodzą i odchodzą, więc po co sentymentalne więzi, płacz przy zawodach, tęsknota przy rozstaniach, czy żal przy odrzuceniu?
zresztą.
to wszystko chore.
niedziela, 23 maja 2010
piątek, 26 marca 2010
czwartek, 18 marca 2010
#10. Bah bah bah
Denmark, Denmark, Denmark.
Przez głupią szkolną imprezę nabieram ochoty, żeby pojechać do Danii.
i zrobię to, jak tylko będę duża.
Eniłej, filozofowanie.
Nie wiem, o co chodzi.
Otoczenie przestaje być jedną wielką nieograniętą znieczulicą.
Ludzie, pomimo że dalej są brzydcy i głupi, przestają prawie całkowicie irytować.
Teraz zaczynam mieć wrażenie, że nie są tacy źli.
Słońce świeci, ptaki tyją, śnieg topnieje.
Nic, tylko żyć.
Jeszcze jakieś trzy tygodnie temu wszystko się zlewało i było jedną wielką szarą papką.
Dzisiaj większość rzeczy ma kształt i kolor.
Cholera, zmieniam się.
To wszystko chore.
Przez głupią szkolną imprezę nabieram ochoty, żeby pojechać do Danii.
i zrobię to, jak tylko będę duża.
Eniłej, filozofowanie.
Nie wiem, o co chodzi.
Otoczenie przestaje być jedną wielką nieograniętą znieczulicą.
Ludzie, pomimo że dalej są brzydcy i głupi, przestają prawie całkowicie irytować.
Teraz zaczynam mieć wrażenie, że nie są tacy źli.
Słońce świeci, ptaki tyją, śnieg topnieje.
Nic, tylko żyć.
Jeszcze jakieś trzy tygodnie temu wszystko się zlewało i było jedną wielką szarą papką.
Dzisiaj większość rzeczy ma kształt i kolor.
Cholera, zmieniam się.
To wszystko chore.
niedziela, 14 marca 2010
#9. Skrinszot.
Coraz bardziej nie rozumiem świata, który mnie otacza.
Ludzie momentami są puści i żałośni, a za chwilę to najbardziej interesujące istoty we wszechświecie.
Poglądy przez tydzień logiczne, poukładane później całkowicie tracą sens.
a może po prostu zbliża mi się okres?
w sumie to jest wytłumaczenie.
choć bardziej prawdopodobnym jest, że to wszystko c h o r e.
Ludzie momentami są puści i żałośni, a za chwilę to najbardziej interesujące istoty we wszechświecie.
Poglądy przez tydzień logiczne, poukładane później całkowicie tracą sens.
a może po prostu zbliża mi się okres?
w sumie to jest wytłumaczenie.
choć bardziej prawdopodobnym jest, że to wszystko c h o r e.
poniedziałek, 1 marca 2010
#8. .?!
Gdybym miała być zwierzęciem, byłabym pójdźką albo minogiem rzecznym.
Nie wiem, co to ma do rzeczy.
Ale to wszystko chore.
Nie wiem, co to ma do rzeczy.
Ale to wszystko chore.
sobota, 20 lutego 2010
#7 Edukacja.
Kurde, w najlepszym wypadku dostanę się do zawodówki.
Ale i tak dzisiaj pojechałam na targi edukacyjne do Poznania.
Tłum, hałas, mili ludzie.
I taki miły pan, który uczył się mówić po rosyjsku.
I opowiadał mi o szkole, w której uczy się głównie geografii, biologii, ruskiego i angielskiego.
A przedmiotem rekrutowanym jest geografia, co jest, że tak brzydko powiem, zajebiste.
Chociaż nie dostałam się do województwa nawet, co jest już inną bajką.
A mówili, że się dostałam.
To wszystko chore, coraz bardziej.
"Pić wódkę to mały grzech.
Rzygać po wódce to bardzo duży grzech.
Tak mawia ksiądz na spowiedzi góralom.
Może coś w tym jest."
Ale i tak dzisiaj pojechałam na targi edukacyjne do Poznania.
Tłum, hałas, mili ludzie.
I taki miły pan, który uczył się mówić po rosyjsku.
I opowiadał mi o szkole, w której uczy się głównie geografii, biologii, ruskiego i angielskiego.
A przedmiotem rekrutowanym jest geografia, co jest, że tak brzydko powiem, zajebiste.
Chociaż nie dostałam się do województwa nawet, co jest już inną bajką.
A mówili, że się dostałam.
To wszystko chore, coraz bardziej.
"Pić wódkę to mały grzech.
Rzygać po wódce to bardzo duży grzech.
Tak mawia ksiądz na spowiedzi góralom.
Może coś w tym jest."
czwartek, 18 lutego 2010
#6 Zejście.
Nie mam czasu, zaraz zabraknie mi go na oddychanie.
Nauczyciele, rodzice, znajomi, wszyscy wymagają.
Posprzątaj, naucz się, chodź.
Nie wyrabiam, po 12 godzinach uczenia się historii dalej nic nie pojmuję.
Ila ja bym dała, żeby doba miała o 2h więcej.
Trudne.
Ale zresztą, tego nikt nie pojmie.
Bo to wszystko chore.
Nauczyciele, rodzice, znajomi, wszyscy wymagają.
Posprzątaj, naucz się, chodź.
Nie wyrabiam, po 12 godzinach uczenia się historii dalej nic nie pojmuję.
Ila ja bym dała, żeby doba miała o 2h więcej.
Trudne.
Ale zresztą, tego nikt nie pojmie.
Bo to wszystko chore.
Subskrybuj:
Posty (Atom)